3. Obrocz – Zwierzyniec (Zalew Rudka) – Bagno – Żurawnica – Brody – Szczebrzeszyn

To drugi roztoczański odcinek szlaku kajakowego na rzece Wieprz. Tutaj rzeka osiąga nawet kilkanaście metrów szerokości. Jest płytka, przejrzysta i bezpieczna. To odcinek polecany szczególnie dla początkujących kajakarzy i rodzin z dziećmi. W początkowej części rzeka przepływa przez Otulinę Roztoczańskiego Parku Narodowego i znaną miejscowość turystyczną – Zwierzyniec z licznymi zabytkami z czasów Ordynacji Zamojskiej. Począwszy od Żurawnicy szlak przebiega przez Szczebrzeszyński Park Krajobrazowy z widokiem na charakterystyczną dla Roztocza szachownicę pól. Na trasie znajdują się niewielkie uskoki skalne oraz miejscowe spłycenia. Odcinek kończy się w Szczebrzeszynie – jednym z najstarszych miast Lubelszczyzny ze słynnym pomnikiem chrząszcza. Na odcinku występują dwie przeszkody – śluzy na Zalewie Rudka i w Turzyńcu. W tych miejscach musimy przenieść kajak.

Spływ rozpoczynamy w miejscowości Obrocz, na lewym brzegu rzeki. Dla turystów dostępny jest duży parking i toalety. Znajduje się tu wiele wypożyczalni kajaków obsługiwanych przez firmy zajmujące się organizacją spływów i transportem kajakarzy. Trasa spływu jest malownicza i bardzo kręta. Wieprz płynie tu zakolami pośród łąk miejscami przybliżając się do niewielkich zagajników. Etap z Obroczy do Zalewu Rudka
w Zwierzyńcu jest uznawany za jeden z najpiękniejszych odcinków Wieprza, stąd jest to najpopularniejsza i najczęściej wybierana trasa spływów kajakowych na Roztoczu. W sezonie letnim funkcjonują tu przystanie z barami i restauracjami, w których możemy odpocząć i posilić się. Po około 2 godzinach podróży mijamy pierwsze zabudowania. Oznacza to, że zbliżamy się do Zalewu Rudka. Przed zalewem przepływamy pod nisko zawieszonym mostem. Należy zachować tu szczególną ostrożność i pochylić się. Pomosty, gdzie możemy zakończyć spływ znajdują się przy lewym brzegu zalewu. Obok jest duży parking, przy którym prowadzą działalność liczne firmy zajmujące się kompleksową obsługą spływów kajakowych na dowolnych etapach odcinka z Obroczy do Szczebrzeszyna. Nad zalewem możemy zakończyć spływ i odpocząć na piaszczystej plaży lub kontynuować podróż po przeniesieniu kajaka po prawej stronie śluzy.

Kolejny etap prowadzi przez Zwierzyniec do miejscowości Bagno. Jego przepłynięcie zajmie nam około 2 godzin. Płynąc przez zabytkowy Park Środowiskowy w centrum Zwierzyńca mijamy drewniany pomost przy „Karczmie Młyn” (www.karczma-mlyn.pl)
z ogródkiem grillowym oferującym potrawy z rusztu i dania regionalne. Możemy tu zatrzymać się na posiłek a później odwiedzić to urokliwe miasteczko nazywane Perłą Roztocza. Warto tu zobaczyć Kościołek na wodzie z XVIII w., odtworzony układ pałacowo-wodny z czasów Ordynacji Zamojskiej oraz Browar z 1806 r. Za parkiem przepływamy pod mostem na drodze wojewódzkiej nr 858, za którym Wieprz skręca i płynie na północ
w stronę Szczebrzeszyna. Na rzece jest już mniej meandrów, występują miejscowe spłycenia. Po przepłynięciu około 4 km od Zalewu Rudka docieramy do końca drugiego etapu w miejscowości Bagno, gdzie przy drewnianych pomostach po obu stronach rzeki możemy odpocząć lub zakończyć spływ.

Kolejny etap do mostu w Żurawnicy przepłyniemy w 1,5 godz. Za miejscowością Bagno rzeka płynie szerszym korytem, a piaszczyste brzegi stają się coraz wyższe. Na rzece występuje jedna przeszkoda – śluza w Turzyńcu, której nie pokonamy kajakiem. Musimy dopłynąć do prawego brzegu rzeki i przenieść kajak. Przed końcem etapu mamy do pokonania niewielki próg skalny. Za nim znajdują się drewniane pomosty zarówno na prawym, jak i na lewym brzegu rzeki. Tu możemy odpocząć przed dalszą trasą lub zakończyć spływ. Samochody z przyczepą do przewozu kajaków dojadą tu z Żurawnicy utwardzoną drogą. Za Żurawnicą wpływamy na obszar Szczebrzeszyńskiego Parku Krajobrazowego. Rozciąga się tu widok na długie i wąskie pasy pól położone na łagodnych wzniesieniach. Wieprz płynie spokojnie rozległą doliną z dala od zabudowań. Miejscami koryto zwęża się i nurt staje się szybszy. Płynąc dalej w dół rzeki na 314 km przepływamy pod mostem na drodze z Brodów Małych do Kawęczyna. Po prawej stronie rzeki na spłyconym brzegu możemy zakończyć
spływ lub rozpocząć kolejny etap.

Do Szczebrzeszyna pozostało nam jeszcze około 1,5 godz. Jednak zanim popłyniemy dalej, zachęcamy do odpoczynku w otoczeniu roztoczańskiej przyrody. Przy lewym brzegu rzeki znajduje się drewniana altana ze stołem i ławami. Dalej czeka nas kręty i malowniczy odcinek rzeki. Wieprz płynie w kierunku wzgórz Roztocza Zachodniego. Przed końcem etapu koryto zwęża się i nurt nabiera szybkości. Dopływamy do pierwszych zabudowań Szczebrzeszyna. Na 311 km rzeki, na prawym brzegu znajduje się drewniany pomost a obok niego miejsce odpoczynku z dużą zadaszoną altaną. 300 m dalej przepływamy pod mostem obok zabytkowego młyna w Szczebrzeszynie. Pokonujemy tu nieduży uskok skalny. Po lewej stronie rzeki przy stromym zboczu stoi drewniany pomnik chrząszcza – najsłynniejszego polskiego owada. Spływ możemy zakończyć 100 m za zabytkowym młynem po lewej stronie rzeki lub popłynąć dalej do centrum Szczebrzeszyna. Wtedy mijamy most na drodze wojewódzkiej nr 858 i kończymy spływ na lewym brzegu rzeki w okolicy dworca autobusowego

4. Szczebrzeszyn – Michalów – Deszkowice – Nielisz

Kolejny odcinek szlaku kajakowego na górnym Wieprzu rozpoczynamy w Szczebrzeszynie a kończymy na zalewie w Nieliszu. Rzeka osiąga szerokość kilkunastu metrów. Na trasie występują przeszkody w postaci pni i zwalonych drzew. W okolicach dawnej cukrowni w Klemensowie trzeba przenieść kajak po podmokłych łąkach. Dalej rzeka malowniczo meandruje przez roztoczańskie łąki. Spływ kończymy na największym w województwie lubelskim zbiorniku retencyjnym w Nieliszu.

Trasę możemy podzielić na dwa etapy. Pierwszy ze Szczebrzeszyna do Michalowa (7 km, ok. 2 godz.) a drugi z Michalowa do Nielisza (9 km, ok. 2 godz. i 30 min.)

Spływ zaczynamy w Szczebrzeszynie obok dworca autobusowego, gdzie możemy zwodować kajaki. Odcinek do Michalowa wymaga większych umiejętności od kajakarzy, gdyż na rzece występują liczne przeszkody w postaci powalonych drzew i pni. Po dopłynięciu do miejsca, gdzie działała cukrownia w Klemensowie musimy przenieść kajak przez podmokłe łąki na odcinku ok. 100 m. W Klemensowie można skorzystać z usług restauracji i hoteliku „Klemens” gdzie serwowane są regionalne dania. Tutaj też znajduje się Muzeum Dawnych Rzemiosł (roztoczańska kuźnia kowalska, wiatrak typu koźlak) oraz Muzeum Skarbów Ziemi i Morza z wystawą minerałów, skamieniałości, muszli oraz ryb. W Michalowie miejsce wodowania/odbierania kajaków znajduje się na prawym brzegu rzeki, nieopodal elektrowni wodnej i starej szkoły. Odcinek rzeki za Michalowem jest łatwiejszy i częściej wybierany przez kajakarzy. Płyniemy łagodnym nurtem przez roztoczańskie łąki. Przed zalewem w Nieliszu ostatnie miejsce wodowania/odbierania kajaków znajdziemy na prawym brzegu rzeki w miejscowości Deszkowice. Stąd po przepłynięciu ok. 800 m wpływamy na zbiornik wodny w Nieliszu, po którym płyniemy ok. 5 km. Spływ kończymy na zbiorniku od strony wschodniej przy pomoście w pobliżu Mariny (zob. mapa nr 5). Wychodzimy na plażę, gdzie w sezonie letnim znajduje się strefa rekreacji z boiskiem do piłki siatkowej, ogródek letni z gastronomią, wędzarnia ryb, miejsce na grill i ognisko oraz wypożyczalnia sprzętu wodnego. Niedaleko stąd mamy też pole biwakowe, domki letniskowe oraz hotel Marina, gdzie serwowana jest kuchnia regionalna.

Giełczew

Giełczew to dopływ Wieprza o długości ok. 50 km. Jest mi szczególnie bliska, bo mam do niej rzut beretem, ale przede wszystkim oferuje szczególny kontakt z przyrodą i przygodą. Zwalone drzewa, miejscami bystry nurt, próg który można pokonać kajakiem – to lubię!

Stryjno-Wygnanowice (2 km, 45 min)

To pierwszy generalnie spławny odcinek Giełczwi. Generalnie, bo to zależy oczywiście od aktualnego stanu wody. Cisza, spokój, generalnie brak towarzystwa, bo rzadko spotyka się tu kajakarzy, za to możliwe spotkania z dziką zwierzyną, zwalonymi drzewami, a pojawiający się wędkarze zwiastują zbliżający się młyn w Wygnanowicach, koniec odcinka i przenoskę.

Miejsce wodowania kajaków: https://goo.gl/maps/wRCdobuEncPrkeo68 (niełatwe zejście)

strome zejście i wysokie trawy – to może czekać wodujących kajaki w Stryjnie

Wygnanowice – Gardzienice (3 km, 1:15 min)

To był mój pierwszy spływ Giełczwią i traktuję go jako taką “pierwszą miłość”. Bo jest co kochać! Już od spuszczenia kajaka do rzeki za młynem w Wygnanowicach dzika Giełczew zaskakuje i nie daje spokoju. Totalnie zarośnięta, dziewicza jak Amazonka w górnym biegu, oddalona od ludzi i ich siedzib, cicho (oprócz tych bobrów), chłodno i spokojnie. Ale zarazem niełatwo, trzeba się pilnować, żeby nie skończyć w przybrzeżnych trzcinach.
Drzewa. Na tym trzykilometrowym odcinku jest około 9 powalonych drzew. Większość z nich da się ominąć przepływając pod nimi (momentami trzeba się całkowicie położyć w kajaku), po dwóch da się prześlizgnąć, a po ostatnim – potężnej, dwukonarowej wierzbie – trzeba się przespacerować i przeciągnąć kajak na drugą stronę. Wszystkie przeszkody da się pokonać bez wchodzenia do rzeki. Innym drzewnym aspektem są nisko zwieszone gałęzie – w połączeniu z poniższymi przeszkodami czasem nie masz wyboru i musisz przeczesać fryzurę. Aha, jeszcze jedno. Jest taki moment w końcu maja, który sprawia, że spływ tym odcinkiem jest podwójnie urokliwy. Gdzieś na drugim kilometrze nad wodą zwieszają się gałęzie potężnych akacji, które właśnie w tym czasie okrywają się białym kwieciem. Warto to zobaczyć. 

Pokonywanie przeszkody na Giełczwi

Tatarak. To jest taki niepozorny wróg. Na chwilę opuścisz wiosło, zboczysz lekko z wytyczonej metrowej ścieżki nurtu i lądujesz w pasie tataraku. A stamtąd naprawdę niełatwo się wydostać. Unieruchamiają kajak na tyle skutecznie, że zdarzało mi się parkować łódkę i ją opuszczać bez strachu, że znajdę ją potem w okolicach Łęcznej. 
Meandry. W połączeniu z trzcinami sprawiają, że na tym krótki odcinku ani na chwilę nie możesz odłożyć wiosła. Jest na tyle wąsko, że często trzeba po prostu wyhamować kajak, wytracić prędkość, żeby się zmieścić. 
Zwierzęta. O zawał serca przyprawiają potężnie pluskające do wody ukryte w chaszczach bobry. Płyniesz sobie spokojnie, a tu nagle jakby ktoś miotnął potężnym kamulcem w wodę. To nie kamień, to bober. Inne hałasy generują kaczki, czasem majestatycznie poderwie się do lotu bocian. Widziałem też kukułkę. Sekcję ptasią tego wpisu uzupełnię, jak otrzymam raport ze spływu od naszego sąsiada, Pana Marka, który nie tylko zna całą polską awifaunę, ale nazywa ją po łacinie, potrafi z nią pogadać, a czasem zaobrączkować. Jednym słowem – jest zapalonym ornitologiem. Jak się pokusi o pokonanie tego odcinka, to z pewnością uzupełni naszą wiedzę co do ptaków na tym odcinku Giełczwi.
Kamienie. Na sam koniec spływu widzisz most w Gardzienicach. Już chcesz się zatrzymać zaraz przed nim po prawej stronie, gdy nagle… unosi się kilka metrów do przodu ostro przyspieszający nurt. Tutaj już nie tak łatwo zawrócić. Jeśli poniesie Cię za most, to najlepiej po kilku metrach zawrócić i trzymać się prawej (zachodniej) strony rzeki. Tam nurt jest łagodniejszy, można wyskoczyć i po kamienistym dnie przeciągnąć kajak i potem wciągnąć go obok schodów. 
Jednym słowem – piękny odcinek z przeszkodami i dlatego warto go zaliczyć. 

W Gardzienicach, 150 m od rzeki, znajduje się wieża widokowa z placem zabaw, grillem i wiatą. Warto się tam zatrzymać!

Wieża widokowa w Gardzienicach

Miejsce wodowania kajaków: https://goo.gl/maps/8bUuGwTauKU4TYH17

Gardzienice – Piaski (5 km, 2h)

Ruszamy z Gardzienic (warto sprawdzić wieżę widokową), czeka nas dość trudny, bo pod koniec sezonu mocno zarośnięty odcinek rzeki. Nurt jest ostrzejszy pod mostem, ale potem łagodnieje. Po kilometrze łagodny próg, można go nawet nie odczuć przy wysokiej wodzie. Początkowo rzeka trochę meandruje, potem wyrównuje koryto i płynie wzdłuż miejscowości Giełczew. Znajdziemy kilka miejsc, gdzie można wyjść na brzeg i rozprostować kości.

Znakiem, że zbliżamy się do końca, jest dobrze widoczny na horyzoncie kościół w Piaskach.

Na horyzoncie kościół w Piaskach

Uwaga! Spływ kończymy po prawej stronie przed mostkiem, pod którym znajduje się śluza. Konieczna przenoska!

Miejsce wodowania kajaków: https://goo.gl/maps/Dpkyhy78PNqMWb8d9

Piaski – Brzezice (4,5 km, 2h)

Wodujemy kajaki po prawej stronie (patrząc zgodnie z nurtem rzeki, czyli na północ) od mostku nad jazem w Piaskach. Pierwszą przeszkodą jest niska kładka, niekiedy da się pod nim przepłynąć, a niekiedy pozostaje wyskoczyć z kajaka na kładkę, a potem pustą łódkę przerzucić na drugą stronę i śmigamy dalej. Po drodze jest sporo łąk, gdzie można się zatrzymać na krótki postój. Mijamy jeszcze jeden niski mostek, a znakiem zbliżającego się końca jest bardzo przyjemny, około metrowy jaz, który możemy spokojnie pokonać kajakiem, oczywiście ryzykujemy zalanie kajaka, ale to jest ważny element składowy tej przyjemności. Jeden z kajakarzy skomentował skok przez jaz w ten sposób: “uświadomiłem sobie, że w moim życiu już od dawna nie wydarzyło się nic ciekawego”. Jak się skąpiesz – nie martw się, 100 metrów dalej można spokojnie wyjść na brzeg i zmienić ubrania lub zakończyć tam spływ.

Koniec spływu w Brzezicach, widok z mostu.

Miejsce wodowania kajaków: https://goo.gl/maps/2UfPMZGU6An78hcY9

Koniec odcinka: https://goo.gl/maps/hotTj9HsVsCGaEWU6

Brzezice – Biskupice

Zaczynamy chyba w najbardziej malowniczym miejscu na Giełczwi – za mostem w Brzezicach. Dosłownie kawałek Roztocza, z piaszczystym dnem i cichym lasem po obu stronach rzeki.

Miejsce wodowania kajaków: https://goo.gl/maps/hotTj9HsVsCGaEWU6

Biskupice – Pełczyn

Ten odcinek należy do najtrudniejszych, ze względu na dość gęste trzciny po obu stronach rzeki.

Pełczyn – Siostrzytów

Ostatni kawałek Giełczwi, w Siostrzytowie rzeka uchodzi do Wieprza. Po przedarciu się przez trzciny zostawiające kajakarzom około metra wolnej przestrzeni czeka na nas jedna przenoska, a potem najbystrzejszy nurt na spokojnej jak dotąd Giełczwi. Wiatr we włosach gwarantowany!

Miejsce wodowania kajaków: https://goo.gl/maps/tnT94KqWctFZNgWj8

Miejsce odbioru kajaków: https://goo.gl/maps/kSKCgHGX7r9BCBAN6

Czego nie zabierać na spływ, co zabrać i jak to zabezpieczyć

Rzeczom, które masz ze sobą w kajaku grozi przede wszystkim zamoczenie, zatonięcie i odpłynięcie. Te trzy niebezpieczeństwa trzeba brać pod uwagę przygotowując sprzęt do kajaka. Po pierwsze więc nie zabieraj rzeczy, które są szczególnie wrażliwe na takie przygody, a nie są niezbędne na spływie. Z pierwszym zagrożeniem radzimy sobie stosując zabezpieczenia wodoszczelne (worki), z drugim – korzystając z luków bagażowych (nie wszystkie kajaki są w nie wyposażone) a przede wszystkim ze sznurka. 

  • Zabezpieczenie ekwipunku – worki kajakowe (np. z pcv, zakręcane) lub dwa worki na śmieci (włożone jeden w drugi. Chronią przed zatonięciem, zamoczeniem i przy zastosowaniu sznurka – odpłynięciem. Rowerzyści – mogą sprawdzić się sakwy rowerowe robione na zasadzie worków kajakowych, np. crosso.
  • Jedzenie – w kajaku może być gorąco, więc jedzenie powinno być odporne na temperatury. 
  • Telefon – warto mieć, ale będzie bezużyteczny bez porządnego zabezpieczenia. Moim zdaniem najlepszym sposobem na przechowywanie telefonu będzie użycie profesjonalnego pokrowca wodoszczelnego na telefon (i względnie zawieszenie go sobie na szyi). Profesjonalny pokrowiec można zastąpić workiem strunowym (najlepiej z pęcherzem powietrza – mniejsze szanse na utopienie). Telefon w worku strunowym można trzymać w kieszeni. Ekran dotykowy zazwyczaj łapie również przez worek strunowy. Na płytkich rzekach bez ryzyka poważnej wywrotki (z nurkowaniem) przed zachlapaniem (ale nie przed zatopieniem) chronią opaski sportowe, np. do biegania. 
  • Mapa – moim zdaniem warto brać tylko na dłuższe spływy – na krótsze wystarczy zerknąć na mapę przed spływem i zapamiętać kluczowe miejsca – zwłaszcza mosty i wodospady. Kłopotliwe może być jej zabezpieczenie, ale jeśli nie profesjonalny mapnik, to swoją rolę spełni duży worek strunowy. 
  • Woda – ta nie wymaga żadnych zabezpieczeń, może z wyjątkiem przywiązania butelki, żeby nie popłynęła.
  • Okulary korekcyjne – zdarza się, że wpadną do wody, jeśli możesz, to ich nie zabieraj, a jeśli musisz zabrać – zabezpiecz je przed utonięciem, np. przywiązując linką. 
  • Sznurek – arcypotrzebny do zabezpieczenia przed odpłynięciem i zatonięciem, ale przede wszystkim do cumowania kajaka. Nie musi być to gruba lina, wystarczy nawet 5mm. 
  • Apteczka – folia NRC (czyli koc termoizolacyjny), bandaże, plastry, kompres jałowy, woda utleniona
  • Ubrania na zmianę – jeśli ma być chłodno a jesteś wrażliwy na zimno
  • Worek na śmieci – żeby pozostawić po sobie przyrodę w stanie lepszym, niż się ją zastało.

Fakultatywnie zabierz:

  • Nóż  – do przecięcia sznurka
  • Piła, siekiera – jeśli spodziewamy się zwalonych drzew, gałęzi – aczkolwiek mi osobiście nie zdarzyło się jeszcze tego sprzętu użyć. 

Jak ubrać się na krótki spływ?

„Ach, trzeba było się inaczej ubrać” – taka myśl często towarzyszy kajakarzom po pierwszym spływie. Kilka rad, które pomoże przygotować się tak, żeby nic nie przeszkadzało rozkoszowaniu się przyrodą z poziomu kajaka. 

  • Koszula z długimi rękawami – ochrona przed słońcem i ostrymi trawami.
  • Kapelusz z szerokim rondem – chroni twarz i kark przed słońcem, w czasie deszczu – woda nie wlewa się za kołnierz.
  • Buty do wody, sandały (nie: japonki, klapki, crocsy) – muszą dobrze trzymać się stopy, bo inaczej można je stracić; chodzenie na boska jest ryzykowne ze względu na zaśmiecenie polskich rzek i ich okolic.
  • Okulary przeciwsłoneczne – przy niskim słońcu (wschodzącym i zachodzącym) są niekiedy niezbędne.
  • Okulary korekcyjne – warto je zabezpieczyć, przywiązać sznurkiem, jeśli to możliwe – lepiej ich nie brać
  • Spodnie – najlepsze o długości 3/4, przylegające do ciała – np. legginsy, szybkoschnące. Na chłodne dni najlepsze są spodnie z pianki neoprenowej. 
  • Ochrona przed insektami – w zależności od pory roku i pogody mogą pojawić się komary i meszki.  
  • Ochrona przed słońcem – należy uwzględnić zwłaszcza miejsca niewystawione normalnie na słońce (np. noga powyżej kolana przy pływaniu w krótkich spodenkach. 

5. Nielisz – Wirkowice Pierwsze

Odcinek Wieprza poniżej zapory silnie meandruje. Dalej nie występują przeszkody hydrotechniczne (typu betonowe progi, jazy, itp.).  Szerokość koryta rzeki wynosi około 10-15 m. W zależności od poziomu wód powierzchniowych mogą występować przeszkody w postaci powalonych drzew.

Miejsce gdzie można zwodować kajaki znajduje się około 3 km od pomostu na zbiorniku w Nieliszu, na którym skończyliśmy spływ, i około 800 m poniżej tamy. Należy przewieźć tam kajaki.

Ze względów bezpieczeństwa nie można wodować kajaków tuż poniżej tamy zbiornika w Nieliszu. Początek spływu znajduje się nieco dalej – na lewym brzegu rzeki Wieprz poniżej miejscowości Nielisz, bezpośrednio przy moście na drodze wojewódzkiej nr 837. Uwaga: z tej drogi brakuje zjazdu do miejsca wodowania kajaków. Pojazd do przewozu kajaków zwyczajowo zatrzymuje się na poboczu przed mostem. A więc na poboczu oraz na jezdni należy zachować szczególną ostrożność.

Trasa spływu jest malownicza, z licznymi zakolami. W dolinie rzeki w okresie przelotów i wezbrań występują liczne gatunki ptactwa. Miej więcej w połowie drogi do Wirkowic przepływamy przez Ujazdów niedaleko Dworu Ujazdowskiego gdzie w sezonie letnim możemy zarezerwować  noclegi i posiłki. Dwór położony jest kilkaset metrów od rzeki. Jednak na wysokości dworu nie ma miejsca do wodowania/odbierania kajaków ze względu na trudny dojazd.

Punkt końcowy odcinka znajduje się 6 km za Ujazdowem bezpośrednio pod mostem w miejscowości Wirkowice Pierwsze na prawym brzegu rzeki Wieprz (zob. mapa nr 6). Należy liczyć się z utrudnieniami przy odbiorze kajaków w przypadku wyższego poziomu wody. W odległości około 700 m od mostu, w Tarzymiechach (zob. mapa nr 6), znajduje się pole namiotowe gdzie możemy zanocować (www.kanukam.pl).

6. Wirkowice Pierwsze – Tarnogóra/Izbica

Na tym odcinku Wieprz silnie meandruje w głębokiej pradolinie, przepływa przez strefę Natura 2000 „Izbicki Przełom Wieprza”. Szerokość koryta rzeki wynosi około 10-15 m. Mogą występować przeszkody w postaci powalonych drzew. Na końcu odcinka na wysokości drogi
łączącej Tarnogórę z Izbicą znajduje się piętrzący jaz i trzeba przenieść kajak.

Początek tego etapu i jednocześnie miejsce wodowania kajaków znajduje się na prawym brzegu rzeki Wieprz w Wirkowicach Pierwszych, w bezpośrednim sąsiedztwie mostu. Jest tutaj dogodny dojazd drogą asfaltową. Pojazd do przewozów kajaków zatrzymywany jest zwyczajowo na szerokim poboczu drogi.

Trasa spływu jest malownicza. Wieprz meandruje w głębokiej pradolinie. W okresie przelotów i wezbrań występują liczne gatunki ptactwa.

Etap kończymy w Tarnogórze, dawnym mieście królewskim, która od 1869 r. utraciła prawa miejskie. Punkt końcowy odcinka znajduje się na prawym brzegu prawej odnogi rzeki Wieprz (tuż przed pomostem ponad stopniem wodnym). Nieopodal znajdziemy zabytkowy zespół dworsko-parkowy z neogotycko-klasycystycznym pałacem. W sezonie funkcjonuje tutaj także pole namiotowe (nad Wieprzem ok. 500 m przed mostem) i pokoje do wynajęcia w Izbicy w odległości około 800 m. Spośród zabytkowych obiektów warto zobaczyć w Tarnogórze ratusz z drugiej połowy XVIII w., kościół rzymskokatolicki pw. św. Zofii z XVI w. czy młyn wodny z końca XIX w.

Uwaga: w przypadku kontynuacji spływu należy kierować się w lewą odnogę rzeki, gdzie przy krawędzi mostu łączącego Tarnogórę z Izbicą, znajduje się budowla hydrotechniczna – piętrzący jaz na rzece (na wysokości drogi łączącej Tarnogórę z Izbicą). Kajaki bezwzględnie należy przenieść drogą lądową na drugą stronę mostu. Tu, w sąsiedztwie rzeki znajduje się miejsce wypoczynkowe, tj. zadaszone drewniane wiaty, pojemnik na śmieci i WC.

7. Tarnogóra/Izbica – Dworzyska – Krasnystaw (24 km, 6h)

Na tym odcinku Wieprz silnie meandruje, przepływa przez strefę Natura 2000 „Izbicki Przełom Wieprza”, miejscami wcina się w malownicze skarpy. Szerokość koryta rzeki wynosi około 10–15 m. Mogą występować przeszkody w postaci powalonych drzew. Nie ma przeszkód hydrotechnicznych.

Ten odcinek spływu możemy podzielić na dwa etapy. Pierwszy – z Tarnogóry do Dworzysk (około 11 km, 2 h), a drugi – z Dworzysk do
Krasnegostawu (około 13 km, 3 h i 30 min).

Początek pierwszego etapu i jednocześnie miejsce wodowania kajaków znajduje się na prawym brzegu rzeki Wieprz, przy moście łączącym Tarnogórę z Izbicą, tuż poniżej jazu (!), obok zabytkowego młyna wodnego. Do tego miejsca można dojechać drogą asfaltową.

Trasa spływu jest malownicza. Wieprz silnie meandruje na obszarze Natura 2000 „Izbicki Przełom Wieprza”. W okresie przelotów
i wezbrań występują liczne gatunki ptactwa. Ten etap kończymy w Dworzyskach.

W tej wiosce na zboczu doliny położony jest zespół dworski z przełomu XIX i XX. obejmujący dwór, park i spichlerz. Nieopodal znajduje się sklep spożywczy. W Dworzyskach możemy zakończyć spływ lub tylko odpocząć i popłynąć dalej w kierunku Krasnegostawu.

W Dworzyskach dopływamy do lewego brzegu rzeki Wieprz, bezpośrednio za mostem. Stąd można odebrać kajaki i załadować je na przyczepę. Kajaki należy przetransportować pod mostem na lewą stronę drogi. Do tego miejsca prowadzi droga asfaltowa. Pojazd służący do transportu kajaków zatrzymujemy na poboczu drogi.

Z Dworzysk po odpoczynku możemy udać się w dalszą podróż kajakiem do Krasnegostawu. Płyniemy blisko 3,5 godz. silnie meandrującą rzeką przez obszar Natura 2000 pomiędzy miejscowościami Latyczów i Tuligłowy. Miejscami rzeka wcina się w malownicze skarpy.

Po dopłynięciu do Krasnegostawu możemy wybrać jedno z dwu miejsc proponowanych na zakończenie spływu. Pierwszy punkt docelowy znajduje się na lewym brzegu rzeki poniżej mostu przed stanicą WOPR w centrum miasta, gdzie są dwa metalowe pomosty. Drugie miejsce gdzie możemy dopłynąć to przystań położona na obrzeżach miasta. Prowadzi do niej przekop znajdujący się na lewym brzegu rzeki. Miejsce to jest zaciszne, z wyznaczoną lokalizacją na ognisko i z drewnianymi ławami (planowana dodatkowa infrastruktura turystyczna). Można tu rozbić namiot.

W Krasnymstawie, którego dzieje sięgają końca XIV w., warto zatrzymać się na dłużej. Jest tutaj bogata baza noclegowa i gastronomiczna oraz liczne zabytki. Wśród atrakcji turystycznych należy wymienić m.in.: zespół klasztoru jezuitów z barokowym kościołem św. Franciszka Ksawerego i kolegium jezuickim; rynek z zabytkowymi kamienicami; zespół klasztoru augustianów – dawny i nowy; synagogę; jatki miejskie; dwór – dawną siedzibę starostów; spichlerz; ogrody Jana Pawła II przy kościele św. Franciszka Ksawerego i muzeum regionalne.

8. Krasnystaw – Stężyca Nadwieprzańska

Na tym odcinku Wieprz silnie meandruje, przepływa przez Pawłowski Obszar Chronionego Krajobrazu. Szerokość koryta rzeki wynosi około 15 m. Mogą występować przeszkody w postaci powalonych drzew. Nie ma przeszkód hydrotechnicznych.

źródło: kajakiekpowieprzu.pl

Początek tego odcinka i jednocześnie miejsce wodowania kajaków znajduje się na lewym brzegu rzeki Wieprz w Krasnymstawie, poniżej mostu. Możliwe jest także wodowanie kajaków poniżej wiaduktu obwodnicy Krasnegostawu – zjazd z obwodnicy przy prawym brzegu rzeki. Lub z przystani kajakowej na obrzeżach miasta – dojazd ulicą Rybią.

Trasa spływu jest malownicza. Wieprz silnie meandruje płynąc przez Pawłowski Obszar Chronionego Krajobrazu.

Punkt końcowy odcinka znajduje się bezpośrednio za drewnianym mostem w miejscowości Stężyca Nadwieprzańska na prawym brzegu rzeki Wieprz. W zależności od poziomu wód możliwe utrudnienia przy wydobyciu kajaków.

9. Stężyca Nadwieprzańska – Borowica – Dobryniów

Na tym odcinku Wieprz silnie meandruje, przepływa przez Pawłowski Obszar Chronionego Krajobrazu. Szerokość koryta rzeki wynosi około 15 m. Miejscami rzeka wcina się w wysokie malownicze skarpy Wyżyny Lubelskiej. Mogą występować przeszkody w postaci powalonych drzew. Za Borowicą należy przenieść kajak z powodu jazu.

Początek tego odcinka i jednocześnie miejsce wodowania kajaków znajduje się na prawym brzegu rzeki Wieprz bezpośrednio za drewnianym mostem w miejscowości Stężyca Nadwieprzańska.

Trasa spływu jest malownicza. Wieprz silnie meandruje płynąc przez Pawłowski Obszar Chronionego Krajobrazu. Po około 10 km dopływamy do mostu na drodze łączącej miejscowości: Łopiennik i Borowica. Tuż za mostem, na prawym brzegu Wieprza, możemy zatrzymać się na odpoczynek lub zakończyć spływ.

Kontynuując spływ po około 800 m od mostu dopływamy do jazu i początku kanału Wieprz-Krzna z urządzeniem piętrzącym. W tym miejscu bezwzględnie musimy wyciągnąć kajak i przenieść go drogą lądową na lewym brzegu rzeki. Stąd przed nami jeszcze około 4 km spływu do Dobryniowa.

Punkt końcowy tego odcinka znajduje się w Dobryniowie na lewym brzegu Wieprza w pobliżu wiaty przy strażnicy Ochotniczej Straży Pożarnej.